Wczoraj szaleliśmy do późna w nocy.
Na początku przeżyliśmy kilka epickich bitew na battlegroundach, szybko rozwaliliśmy Flame Lewiatana po czym ruszyliśmy na stolicę Hordy, Ogrimmar.
Polecieliśmy tam Zappelinem zaledwie w 10 osób, ale przemknęliśmy szybko przez Ogri i trafiliśmy do komnat wojennych Thralla.
Po długij walce ubiliśmy szamana trollowego Zul'Jina. Po czym zaatakowaliśmy szefa bojowego orków. Niestey zaczęły nas atakowac fale rozwścieczonych keków.
Trzymaliśmy się dość długo odpierając ich ataki i trzymając Thralla w szachu, generalnie Wrzask sam go trzymał na sobie, eszta musiala pozabijać hordziaków.
W końcu polegliśmy, jednakże była to śmierć heroiczna i nasze imiona na pewno wgryzły się w pamięć naszych wrogów.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz